niedziela, 29 marca 2015

Kaczka po chińsku


Dzisiaj znów orientalnie. Piersi kaczki w marynacie z sosu sojowego, czosnku i imbiru z dodatkiem aromatycznych warzyw i ryżem, słowem prosta klasyka kuchni chińskiej. Przygotowanie dania (poza zamarynowaniem mięsa) zajmuje nie więcej, niż godzinę, a rezultat jest rewelacyjny.
Do przygotowania dania użyłem:
  • 2 piersi z kaczki,
  • 200 gram białego ryżu długoziarnistego,
  • 1 marchewki,
  • 1/4 korzenia selera,
  • 5 grzybów mun,
  • 100 gram pędów bambusa,
  • 1 zielonej papryki chili,
  • 1 czerwonej papryki słodkiej,
  • 1 małej cukinii,
  • 1 puszki pomidorów,
  • 4 cm kawałka korzenia imbiru,
  • 1/2 cytryny,
  • 2 ząbków czosnku,
  • 2 łyżek miodu,
  • 1 łyżki oliwy,
  • 1 łyżki octu ryżowego,
  • 5 łyżek sosu sojowego,
  • 2 łyżeczek pieprzu kajeńskiego,
  • 2 łyżeczek pieprzu syczuańskiego,
  • 2 łyżeczek ziaren sezamu,
  • 2 łyżeczek oleju sezamowego,
  • kilku listków bazylii tajskiej,
  • soli.
Kluczem przygotowania tego dania jest zamarynowanie mięsa. Kacze piersi powinny przebywać w marynacie co najmniej około 3 godzin, ale optymalnym rozwiązaniem jest zamarynowanie ich dzień wcześniej i pozostawienie na noc w lodówce. Przygotowanie marynaty jest bardzo proste. W naczyniu pomieszałem 1 łyżkę oliwy, 1 łyżeczkę pieprzu kajeńskiego, 4 łyżki sosu sojowego, 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, starty na tarce o drobnych oczkach czterocentymetrowy kawałek korzenia imbiru, sok z połowy cytryny i łyżeczkę lekko roztartego w moździerzu pieprzu syczuańskiego. W powstałej marynacie zanurzyłem mięso i pozostawiłem je na noc skórą do góry.
Piersi kaczki po wyjęciu z marynaty smażyłem na dość mocno rozgrzanej suchej patelni na średnim ogniu - najpierw od strony skóry przez około 6 minut, tak aby skóra stała się dość mocno przyrumieniona, a następnie jeszcze przez 3 minuty od strony mięsa. Tak podsmażone piersi kaczki umieściłem w naczyniu żaroodpornym układając je skórą do góry. W miseczce wymieszałem łyżkę sosu sojowego, łyżkę miodu i łyżeczkę pieprzu kajeńskiego i powstałą mieszaniną posmarowałem obficie skórę filetów z kaczki ułożonych w naczyniu żaroodporny. Następnie włożyłem je do piekarnika rozgrzanego do temperatury 200 stopni na 15 minut.
Na tłuszcz, który wytopił się podczas smażenia kaczki dodałem startą na tarce o grubych oczkach marchewkę oraz tak samo startą ćwiartkę selera. Po 2 minutach smażenia na dużym ogniu dodałem do nich pokrojoną w cienkie paski paprykę czerwoną oraz 2 posiekane drobno papryczki chili wraz z pestkami. Po kolejnych 2 minutach dodałem też pokrojoną w cienkie półplasterki cukinię i pędy bambusa. Całość smażyłem jeszcze przez minutę, po czym wlałem do warzyw pozostałą po mięsie marynatę, dodałem zawartość jednej puszki pomidorów i całość przyprawiłem solą i pieprzem syczuańskim. Ryż ugotowałem według przepisu na opakowaniu. Na talerze wyłożyłem porcję ryżu, na których ułożyłem warzywa i polałem sosem. Kaczkę po wyjęciu z piekarnika pokroiłem w cienkie plastry i ułożyłem na wierzchu dania. Udekorowałem kilkoma listkami bazylii tajskiej, posypałem ziarnami sezamu i skropiłem olejem sezamowym.

6 komentarzy :

  1. czy kaczke piec w naczyniu zaroodpornym pod przykryciem, czy bez ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Przepraszam, że tak długo, ale nie miałem możliwości odpisać wcześniej. Kaczkę piekłem pod przykryciem, gdyż przyrumieniona została na patelni.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety potrawa mnie nie porwala.. a szkoda

    OdpowiedzUsuń
  5. Jedno z moich ulubionych dań, jakie zamawiam "u Chińczyków". W żadnej z wersji tego dania nie spotkałam się jednak z tarciem warzyw na tarce. Ideą kuchni chińskiej jest to, że warzywa mają być chrupiące i wyraźnie wyczuwalne. W moich ulubionych chińskich restauracjach, prowadzonych zresztą przez Chińczyków, warzywa są cięte w cienkie słupki.Nie dodaje się też selera korzeniowego. Jeśli już pojawia się gdzieś seler, to naciowy, ale nie w kaczce po chińsku. W restauracyjnej kaczce zrobionej przez Chińczyka spotkałam się natomiast z brokułem lub kalafiorem (w jednej z wersji)oraz z tą ichnią dziwną wersją kapusty pak choy(nie mylić z pekińską) i kiełkami sojowymi. A poza tym przepis bliski oryginału i myślę, że niektórym Polakom może posmakować nawet bardziej niż oryginał z Chin, bo nie każdy da się przekonać do pak choy. Ja osobiście wolę nie mieszać kuchni i smaków z różnych kręgów kulturowych (żeby nie zatracać istoty dania), ale to kwestia gustu, a o gustach się nie dyskutuje:)

    OdpowiedzUsuń

Proszę o przemyślane komentarze, komentarze niemerytoryczne, niezwiązane z treścią posta, wulgarne oraz obraźliwe będą kasowane

Blogging tips