niedziela, 22 marca 2015

Polędwiczka wieprzowa po tajsku


Dla odmiany orientalnie, ale równie smacznie i pożywnie jak zwykle. W dodatku danie, choć zawiera kilka składników typowych dla kuchni dalekiego wschodu, które mogą uchodzić za wyszukane jest naprawdę mało pracochłonne i bardzo łatwe do samodzielnego przygotowania.
Do przygotowania dania użyłem:
  • 500 gram polędwicy wieprzowej,
  • 400 ml mleczka kokosowego,
  • 1/2 czerwonej papryki,
  • 1/2 papryczki chili,
  • 1 małej cukinii,
  • 2 cebul dymek wraz ze szczypiorkiem,
  • 2 ząbków czosnku,
  • pęczka świeżej bazylii tajskiej,
  • 1 cytryny,
  • 200 gram makaronu mie,
  • 6 łyżek sosu sojowego,
  • 3 łyżek sosu rybnego,
  • 2 łyżek oleju sezamowego,
  • 4 cm świeżego imbiru,
  • 1 łyżeczki suszonych nasion kolendry,
  • 1 łyżeczki kminu rzymskiego,
  • 1 łyżeczki kurkumy,
  • 1 łyżeczki pieprzu kajeńskiego,
  • 2 łyżeczek pieprzu syczuańskiego,
  • 2 goździków,
  • czarnego świeżo mielonego pieprzu,
  • oliwy.
Jak już wspomniałem przygotowanie dzisiejszego dania jest niezwykle proste. Rozpocząłem je od zamarynowania mięsa. Do moździerza dodałem 2 łyżeczki pieprzu syczuańskiego, 1 łyżeczkę suszonych nasion kolendry, 1 łyżeczkę kminu rzymskiego, 1 łyżeczkę kurkumy, 1 łyżeczkę pieprzu kajeńskiego i 2 goździki. Całość starłem na proszek. Polędwiczkę umyłem, pozbawiłem wszelkich błon i pokroiłem na medaliony o grubości około 1,5 cm. Do naczynia dodałem pokrojone mięso, przygotowaną mieszankę przypraw, pokrojone w piórka cebule dymki - bez szczypioru, 2 przeciśnięte przez praskę ząbki czosnku, starty na tarce o drobnych oczkach imbir, drobno posiekaną papryczkę chili wraz z pestkami, sok z całej cytryny, 6 łyżek sosu sojowego, 3 łyżki sosu rybnego i 2 łyżki oleju sezamowego. Całość wymieszałem i odstawiłem na pół godziny do lodówki.
Po tym czasie w woku rozgrzałem niewielką ilość oliwy. Na mocno rozgrzaną oliwę wyłożyłem medaliony z polędwicy (bez marynaty, którą pozostawiłem w naczyniu). Smażyłem mięso przez około 2 minuty z obu stron, a następnie zdjąłem je z patelni. Stopień ostrości mięsa, sosu i tym samym całego dania można regulować poprzez ilość pieprzu kajeńskiego i papryczki chili dodawanej do marynaty. Kuchnia tajska należy do raczej pikantnych, dlatego też ja użyłem papryczki chili wraz z pestkami, ale danie łagodniejsze w smaku również będzie bardzo smaczne - wystarczy pozbawić papryczkę chili pestek, lub w ogóle ją pominąć.
Po zdjęciu polędwiczek na ten sam tłuszcz dodałem pokrojoną w kostkę czerwoną słodką paprykę, szczypiorek z cebuli dymki i pokrojoną w ćwierćplasterki cukinię. Całość smażyłem na dużym ogniu przez 2 minuty, po czym delikatnie przyprawiłem warzywa czarnym świeżo zmielonym pieprzem i dodałem do woka marynatę, w której marynowałem mięso wraz ze znajdującą się tam cebulą, a po kolejnej minucie mleko kokosowe. Całość dokładnie wymieszałem i dodałem ponownie na patelnię polędwiczki. Podgrzewałem na średnim ogniu jeszcze przez około 7 minut. Makaron mie ugotowałem i wyłożyłem jego porcje na talerze. Na nim położyłem kawałki mięsa, całość polałem sosem kokosowym wraz z warzywami. Danie udekorowałem obficie listkami tajskiej bazylii.

Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Proszę o przemyślane komentarze, komentarze niemerytoryczne, niezwiązane z treścią posta, wulgarne oraz obraźliwe będą kasowane

Blogging tips